Pisma poetyczne polskie Sebestyana Fabiana Klonowicza

Priekinis viršelis
Wyd. K.J. Turowskiego, 1858 - 258 psl.
 

Ką žmonės sako - Rašyti recenziją

Neradome recenzijų įprastose vietose.

Pasirinkti puslapiai

Kiti leidimai - Peržiūrėti viską

Pagrindiniai terminai ir frazės

Populiarios ištraukos

165 psl. - At Capys, et quorum melior sententia menti, aut pelago Danaum insidias suspectaque dona praecipitare iubent subiectisque urere flammis, aut terebrare cavas uteri et temptare latebras.
14 psl. - Tak wszytko ginie, co uzna poddani, Jako w otchłani. Bo tak idzie ten nierządny porządek, Iż szkuta właśnie jakoby żołądek Poźrze folwarki, gdy pan żyje szumno. I wszytko gumno. • * Te zaś żołądki prowadzą do Gdańska Poty cnych kmiotków, a raczej do Chłańska. Stamtąd ma pycha podżogę do zbytku Miasto pożytku. Morze nie ma dna, nie ma też i zbytek, Zawsze chce więcej, mało mu świat wszytek. Nie zna miary, więc co pilność ugoni, Zbytek uroni. Rad. iż mu z frochtu kupą...
75 psl. - Burmistrzu, daj koni Na podwodę!" Lękną się cudzoziemcy oni, Patrzą, co się to dzieje: a pan się porywa... Czasem nieborak burmistrz i szwanki obrywa; Wstydzi się obcych ludzi, jakoby go z stołu Zrzucił abo z kobierca, z radskimi po społu.
100 psl. - Podżoga do niecnoty, do złego ponęta. Naprzód biorą nożyki, osadzają pustki, Biorą czapki, szabelki, wyszywane chustki. W żarty to obracają, mówią pospolicie: Bodaj zdhibl kto liubi; więc kradną sowicie.
209 psl. - ... rzkomo na szpital i na kościół nowy; Prosi chytry nieborak na jakiego świątka. Chocia z tamtej jałmużny nie da mu i szczątka. Czasem zmyśli na błoniu iw boru zjawienie. I ślubuje prostakom za pewne zbawienie. Widziałem, pry, pod lasem miłą Matkę bożą; (A baby się, słuchając onych baśni, trwożą). Wielka światłość wynikła w choinowym borku. Na pieńku nowo ściętym, na cudnym pagórku. Więc on niezbędny oszust twierdzi...
14 psl. - Wańczosem gaje i niezmierne giną, Lasy perzyną. Każdy rok szlachcic, acz nowiny porze, I nagnoiwszy stare pola orze, Jak osieł chłopek nigdy bez kłopotu, Nie oschnie z potu. Robi dzień i noc, i konny i pieszy, Przecie się z tego chciwy pan nie cieszy; Oba potrzebni (biada mnie na świecie) I pan i kmiecie.
76 psl. - Mykaj, niżli się zejdzie pospólstwo, do przerwy. Jeśli po czasie przyjdziesz (niestety na świecie), Odniesiesz od starosty korbaczem po grzbiecie. Czasem poczczą burmistrza, iż pług jego przodkiem Wyjeżdża na pańszczyznę, a radzieckie śrzodkiem; Prostacy na ostatku. Burmistrz naprzód śpiewa One piosnkę oracką; pospólstwo opiewa. A panu miło słuchać onego nieszporu, I tak się wlecze co dzień k samemu wieczoru.
105 psl. - Pomagają prostakom postaremu błądzić, Nie umieją ubogich ludków dobrze rządzić, Ślepi wodzowie ślepych, i wpadną pospołu Mistrzowie i uczniowie do jednego dołu. Więc nie pytają starszych jeśli to tak słusznie, Lecz to już konkludują, że tak ma być dusznic.
104 psl. - Włóczy się po kiermaszach z Judaszowym trzosem. Nosi puszkę żelazną, dzwonek mosiądzowy, Prosi rzkomo na szpital i na kościół nowy. Prosi chytry nieborak na jakiego świątka, Chocia z tamtej jałmużny nie da mu i szczątka. Czasem zmyśli na błoniu iw boru zjawienie 1 ślubuje prostakom za pewne zbawienie. ..Widziałem — pry — pod lasem miłą Matkę Bożą. (A baby się, słuchając onych baśni, trwożą.) Wielka światłość wynikła w choinowym borku, Na pieńku nowociętym,...
99 psl. - Zapalczywy kostero, kuflu nierobotny, Marnotrawco, leniwcze, trądzie nieobrotny! Ucz się skromnie ubóstwa cierpieć chędogiego, Szanuj sławy uczciwej jak skarbu drogiego. Baw się pracą, gnuśnego strzeż się próżnowania, Sprawuj rzeczy poważne, niechaj błaznowania. Pomni na zakon Boży i na bojaźń jego; Strzeż swego ubóstwiczka, nie pragni ludzkiego. Jeśliś chudy pachołek, nie stawże się panem; Szczyrze z ludźmi postępuj, a nie bądź cyganem. Zaniechaj towarzystwa frantowskiego...

Bibliografinė informacija