Historya literatury polskiéj w zarysach, 1–4 tomai

Priekinis viršelis
 

Ką žmonės sako - Rašyti recenziją

Neradome recenzijų įprastose vietose.

Pasirinkti puslapiai

Kiti leidimai - Peržiūrėti viską

Pagrindiniai terminai ir frazės

Populiarios ištraukos

223 psl. - Chcemy sobie być radzi? Rozkaż, panie czeladzi, Niechaj na stół dobrego wina przynaszają, A przy tym w złote gęśli albo w lutnią grają. Kto tak mądry, że zgadnie, Co nań jutro przypadnie? Sam Bóg wie przyszłe rzeczy, a śmieje się z nieba, Kiedy się człowiek troszczę więcej, niźli trzeba.
228 psl. - Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary? Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary? Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie, I w otchłaniach, iw morzu, na ziemi, na niebie.
238 psl. - Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim, Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim! Pełno nas, a jakoby nikogo nie było: Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.
353 psl. - Słoneczko, śliczne oko, dnia oko pięknego! Nie jesteś ty zwyczajów starosty naszego: Ty wstajesz, kiedy twój czas; jemu się zda mało: Chciałby on, żebyś ty od północy wstawało.
253 psl. - Ale jeszcze trwa ten targ: otwórz bronę, Otwórz, już mię wstyd mur mieć za obronę; Niechaj przypłaci Pohaniec zdradliwy, Że tył mój widział, gdym zbrojny i żywy.
225 psl. - Przeto chciejmy wziąć przed się myśli godne siebie, Myśli ważne na ziemi, myśli ważne w niebie; Służmy poczciwej sławie, a jako kto może, Niech ku pożytku dobra spólnego pomoże.
223 psl. - Próżno ma mieć na pieczy Śmiertelny wieczne rzeczy; Dosyć na tym, kiedy wie, że go to nie minie, Co z przejźrzenia Pańskiego od wieku mu płynie.
237 psl. - Już ja tobie, moja matko, służyć nie będę Ani za twym wdzięcznym stołem miejsca zasiędę; Przyjdzie mi klucze położyć, samej precz jechać, Domu rodziców swych miłych wiecznie zaniechać.
228 psl. - Tobie k'woli rozliczne kwiatki Wiosna rodzi, Tobie k'woli w kłosianym wieńcu Lato chodzi. Wino Jesień i jabłka rozmaite dawa, Potym do gotowego gnuśna Zima wstawa.
356 psl. - Ty piękny dzień promieńmi swoimi oświecasz I wzajem księżycowi noc ciemną polecasz ; Jako ty bez pomocy nie żyjesz na niebie, Niechaj i nasz starosta przykład bierze z ciebie. Na niebie wszystkie rzeczy dobrze są zrządzone ; Księżyc u ciebie żoną ; niech on też ma żonę. Słoneczko, śliczne oko, dnia oko pięknego ! Naucz swych obyczajów starostę naszego : Gdy ty na niebo wchodzisz, gwiazdy ustępują, Gdy księżyc wschodzi, z nim się gwiazdy ukazują.

Bibliografinė informacija